PODZIEL SIĘ

Wystawa Lepsza ja jest refleksją na temat kultury indywidualizmu, jej zalet, ale i związanych z nią również niebezpieczeństw. Jest wystawą nietypową, eksperymentalną, gdyż nie składa się z obiektów takich jak malarstwo czy rzeźby, nie dzieje się tylko w murach, ale również w przestrzeni miejskiej.

Wystawa „Lepsza ja” jest nietypowa, ponieważ składają się na nią działania, a nie obiekty. Sale Zachęty oraz przestrzeń publiczną wypełnią działania i ludzie. Odbędą się mini spektakle, warsztaty ruchowe, ćwiczenia choreograficzne i taneczne, zajęcia  z jogi.

–  Ten projekt łączy w sobie wiele wątków, które kontynuujemy od lat. Po pierwsze jest to kolejny projekt z cyklu „Lato w mieście”, po drugie to jest wystawa, która nie wystawą. To jest działanie trochę takie laboratoryjno-edukacyjno-eksperymentalne – powiedziała Hanna Wróblewska, dyrektorka Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki, podczas dzisiejszej konferencji w parku Mirowskim. Spotkanie odbyło się przy jednej z miejskich siłowni plenerowych, a pretekstem był projekt artystki, performerki i dietetyczki – Niny Cristante, która wraz z fizjoterapeutą Krzysztofem Stefankiem prowadzą do najbliższej soboty treningi pod chmurką dla seniorów.

–  Miasto kształtuje swoją strategię tak, by było to miejsce, w którym ludzie chcą mieszkać i żyć.  Zachęcamy warszawiaków do aktywności fizycznej w siłowniach, czy na wiślanych plażach. Jak również do korzystania z wielofunkcyjnego systemu Veturilo, który jako środek komunikacyjny daje nam możliwość przemieszczania się, jak również miłego spędzenia czasu, czy też spalania kalorii – mówi Robert Zydel, dyrektor Biura Marketingu Miasta. – Od wielu lat realizujemy projekty z myślą o warszawiakach, takie jak warsztaty dla dzieci i rodziców w ramach projektu „Wiem, co jem”, miejskie źródełka w szkołach – dodaje.

Sale galerii nie będą służyć prezentacji obiektów sztuki, wypełnią je ludzie i działania. Przez siedem tygodni trwania wystawy widzowie będą mogli zobaczyć teatrzyk Dominiki Olszowy, wziąć udział w treningach i konsultacjach dietetycznych Niny Cristante, uczestniczyć w warsztatach, próbach i performansach choreografek z Centrum w Ruchu, doświadczyć sesji hipnozy Xavier Cha, nauczyć się płakać dzięki Cally Spooner, poznać Pamelę wykreowaną przez Martę Ziółek, poddać się terapii Jennifer Lacey i wziąć udział w praktyce skakania z Pawłem Sakowiczem.

Człowiek, ciało i ruch, doświadczenie cielesności, obecności, współdziałania, interakcji z drugim człowiekiem znalazły się w obszarze zainteresowania artystów. Ostatnio można zaobserwować kolejny zwrot ku performansowi, a także włączanie tańca i choreografii w działania i programy instytucji sztuki. W ostatnich latach wystawy oparte na szeroko rozumianych działaniach performatywnych takich artystów, jak np. Tino Sehgal, Boris Charmatz czy Anne Imhof można było oglądać na całym świecie, również w Polsce. W Metropolitan Museum w Nowym Jorku odbywają się ćwiczenia sportowe (Museum Workout), w ramach ostatniego Berlin Biennale organizowano treningi interwałowe, Brooklyn Museum i Victoria and Albert Museum prowadzą zajęcia z jogi.